„Trafił prezes na Stachela. Teraz czas na sprawiedliwość”

Przez 6 lat walczył ze swoim pracodawcą, który szykanował go za działalność związkową. Był karany, mobbingowany i zwalniany z pracy. Wygrał sprawy we wszystkich instancjach, włącznie z Sądem Najwyższym, który ostatecznie i prawomocnie postawił kropkę nad „i”. Dzisiaj (7 czerwca) Sąd Rejonowy w Inowrocławiu zdecyduje, czy pracodawca odpowie za swoje bezprawne działania – czytamy na stronie głównej „Solidarności”.

- Nie może być tak, że przez 6 lat prezes Marciniak bezprawnie szykanował mnie za działalność związkową, co potwierdziły wszelkie możliwe sądy, a teraz każdy udaje że nic się nie stało – mówi Stachel, który skierował sprawę do prokuratury o ściganie prezesa Cuiavii OSM w Inowrocławiu.

O sprawie naszego kolegi Hieronima Stachel pisaliśmy wielokrotnie – zarówno na naszej stronie internetowej, jak i w regionalnej gazecie. Wspierany przez członków Regionu, Krajowej Sekcji Mleczarstwa i naszych prawników (co wielokrotnie podkreślał) walczył „do upadłego” i … wywalczył. Teraz, jak mówi „Tygodnikowi Solidarność” czekamy na decyzję sądu, ale bez względu na to jaka ona będzie, i tak wykorzystam wszelkie możliwości, aby ten człowiek odpowiedział za to co zrobił. Nie tylko mnie, ale też wielu moim kolegom i koleżankom, którzy wspólnie ze mną tworzyli „Solidarność” w „Cuiavii”.

Jak podkreśla autor tekstu w najnowszym wydaniu „Tygodnika Solidarność” historia Hieronima Stachel powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którym wydaje się, że egzekucja prawa ma się w Polsce dobrze. Zachęcamy więc do lektury.

www.solidarnosc.org.pl