„Rozmowa dnia” z Leszkiem Walczakiem w radiu PiK

Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” powołała komitet protestacyjno-strajkowy i podtrzymała swój postulat podwyżki wynagrodzeń pracowników oświaty o 15% od stycznia tego roku oraz zmiany systemu wynagradzania, który miałby być powiązany ze średnią w gospodarce narodowej. Strategia dalszych działań zostanie podjęta 21 stycznia, a więc dzień przed kolejnym spotkaniem z minister edukacji.

Czy szkołom grozi strajk? Na ile związkowcy są w stanie zrezygnować ze swoich postulatów? Na pytania Magdy Jasińskiej odpowiada Leszek Walczak – przewodniczący bydgoskiej Solidarności i gość „Rozmowy dnia” w Polskim Radiu PiK.

  • Postulaty NSZZ „Solidarność” oświaty są nieco inne od postulatów dwóch pozostałych związków, tj. ZNP i Forum ZZ.

Leszek Walczak – Postulaty NSZZ „Solidarność”, które były zgłaszane już prawie półtora roku temu są niezmienne. Nie będziemy się licytować kto da więcej, kto zaproponuje wyższą kwotę podwyżki. Trzeba najpierw zrealizować to, co było deklarowane wcześniej przez stronę rządową – czyli wzrost wynagrodzeń o 15% dla wszystkich pracowników. Pani Minister Edukacji rozłożyła to na kilka lat, a my chcemy żeby podwyżka nastąpiła już od 1 stycznia br. i konsekwentnie o tym mówimy, i do tego będziemy dążyć.

  • 15%  a  1000 złotych to jest jednak różnica …

LW – No jest różnica. My wyliczyliśmy jakie są możliwości po to, aby myśleć także o innych pracownikach sfery budżetowej. Przypomnę, że protest pracowników sfery budżetowej rozpoczęliśmy w lutym ubiegłego roku. Od tego czasu udało się doprowadzić do rozmów z rządem i deklaracji ze strony Premiera oraz pani minister Rafalskiej, że będzie to wzrost wynagrodzenia dla wszystkich pracowników sfery budżetowej. Odmrożona została kwota bazowa oraz wynegocjowaliśmy dosyć realne podwyżki, zwłaszcza dla tych pracowników urzędów, gdzie wynagrodzenia były najniższe.

Od tego momentu zaczęła się eskalacja tych wszystkich żądań i postulatów przez inne grupy. Moim zdaniem rząd tutaj popełnił błąd, bo nie rozmawia ze stronami w ramach dialogu społecznego tylko z poszczególnymi reprezentacjami związków zawodowych w branżach, spisując dziwne porozumienia o podwyżkach wynagrodzeń. Więc później trudno mówić o tym, żeby budżet się zbilansował, jeżeli się nie rozmawia z partnerami, którzy reprezentują te środowiska w ramach Rady Dialogu Społecznego.

Od 25 stycznia rozpocznie się debata nad przyszłością naszego dialogu w ramach Rady Dialogu Społecznego, bo zaczyna on być poważnie nadszarpnięty.

  • Czy powołanie Komitetu protestacyjno-strajkowego oznacza już wszczęcie sporów zbiorowych w szkołach?

LW – 21 stycznia będzie przygotowana strategia protestu. Mamy deklarację ministerstwa dotyczącą rozważenia przez nich rozwiązań, które zostały złożone przez NSZZ „Solidarność”. Oprócz 15% podwyżki wynagrodzenia mówimy również o rozwiązaniach systemowych, m.in. żeby płaca była uzależniona od średniej krajowej w gospodarce narodowej. Jeśli średnia rośnie, rosną również płace.

Osobiście jestem gorącym zwolennikiem rozwiązania, żeby wszystkie płace uzależnić od średniej krajowej. Jest to ważne szczególnie teraz, kiedy mamy debatę nad wysokością wynagrodzeń np. w bankach. Powinno to dotyczyć wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa, pensji Prezydenta, Premiera, ministrów czy urzędników w samorządach. Każdemu wówczas będzie zależało na tym, aby ta średnia krajowa była jak najwyższa, bo od tego będzie zależeć wysokość ich pensji. Takie rozwiązanie będzie moim zdaniem sprawiedliwe i uczciwe – mówię tu oczywiście o sferze publicznej, a nie o spółkach, które kierują się zupełnie innymi realiami.

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” mówi o tym, aby płaca minimalna wynosiła 50% średniej krajowej w gospodarce narodowej. Więc to samo, oczywiście w innych proporcjach, można zastosować wobec pracowników sfery publicznej.

  • Czy „Solidarność” nie osłabi tego protestu poprzez inne postulaty, z którymi idzie na negocjacje z panią minister?

LW – W moim przekonaniu jest wręcz odwrotnie, dlatego, że NSZZ „Solidarność” również przekształcił się w Komitet Protestacyjno-Strajkowy, aby realizować postulaty wszystkich pracowników sfery budżetowej, w tym także te zgłoszone przez Sekcję Krajową Oświaty NSZZ „Solidarność”. Jest to więc jakby wzmocnienie protestu. Cały Związek będzie domagał się realizacji zgłoszonych postulatów również w tych poszczególnych branżach i grupach zawodowych.

  • Jakie są nastroje wśród nauczycieli? To jest bliżej do strajku czy bliżej do jakiegoś porozumienia?

LW – Jest duża frustracja i niezadowolenie z tego, że coś obiecano i nagle się z tych obietnic wycofano. Jestem przekonany, że jest jednak duży nacisk na to, aby te problemy rozwiązać na zasadzie negocjacji i porozumienia.

Pamiętam, jakim kosztem odbył się w 1993 roku, w Bydgoszczy, 3-tygodniowy strajk w oświacie, za który nie dostaliśmy wynagrodzenia. Odwołano wówczas rząd Hanny Suchockiej, zrealizowano postulat podwyżek, nie doszło do zwolnienia prawie 300 tys. pracowników …

  • Wczoraj był pan na posiedzeniu Komisji budżetowej Rady Dialogu Społecznego w Warszawie. Dyskutowaliście państwo na temat wyłączenia dodatku stażowego przy obliczaniu płacy minimalnej. I chyba doszliście do porozumienia …

LW – Tak. To jest dobry kierunek. Do obliczania płacy minimalnej, oprócz wynagrodzenia, były brane pod uwagę również inne składniki, np. premie, dodatki stażowe, dodatek za trudne warunki pracy i szkodliwe. Powoduje to, że płaca zasadnicza jest bardzo niska, a do wysokości płacy minimalnej dolicza się te wszystkie wymienione wcześniej składniki.

Naszym głównym celem jest osiągnięcie płacy zasadniczej na poziomie płacy minimalnej – bez doliczania do podstawy innych składników. Będzie to na pewno z korzyścią dla pracowników.

Strona rządowa, na wniosek NSZZ „Solidarność”, przyjęła propozycję rozważenia możliwości wyłączenia także tzw. dodatku szkodliwego i za pracę w warunkach niebezpiecznych. Mamy nadzieję, że ten wniosek zostanie zrealizowany, bo również strona pracodawców wyraziła na to zgodę i mamy wypracowane wspólne stanowisko, które będzie przedłożone 25 stycznia Radzie Dialogu Społecznego.

  • Wracając jeszcze do sprawy protestu nauczycieli i pracowników oświaty, tych niepedagogicznych. Będziemy wiedzieć w poniedziałek (21 stycznia) jakie są dalsze losy protestu. Czyli to nie jest przypadek, że spotykacie się państwo na dzień przed spotkaniem z minister?

LW – Nie. To jest zaplanowane spotkanie po to, aby przygotować strategię podejmowanych działań wspólnie z Komisją Krajową NSZZ „Solidarność”, przy założeniu, że nasze rozmowy 22 stycznia zakończą się fiaskiem. Osobiście mam małe nadzieje na osiągnięcie porozumienia z panią minister, ale nadzieja umiera ostatnia…

Posłuchaj audycji na

http://www.radiopik.pl/21,2,rozmowa-dnia

 


Notice: Undefined variable: choc_chip_eu_cookie_optin in /www/region/www/www.region/wp-content/plugins/choc-chip-eu-cookie-plugin/choc-chip-eu-cookie-plugin.php on line 74